To było jeżdżone! #3 Primo Martinez

Czy wiedzieliście że historia tak zasłużonej i kultowej firmy jak Primo zaczęła sie od zamawiania produktów z tajwańskich katalogów w latach 90? Historia i perturbacje Primo to materiał na osobny artykuł. Ale trzeba przyznać że firma wypuściła wiele doskonałych i/lub kultowych produktów, które wstrzeliły sie akurat w prężny wzrost naszej polskiej sceny bmx.
Dziś z bębna maszyny losującej wypadają: gripy Primo Martinez!

Legendarne martinezy, szczytowe osiągnięcie dziedziny gripów. Uważane przez wielu za najwygodniejsze i najbardziej wytrzymałe gripy ever. Czy słusznie? Miałem Martinezy, wielokrotnie macałem u innych i to, jak bardzo za nimi tęsknie może posłużyć za poparcie tej tezy. Celowo nie wspominam o ulubionym gripie „drugiej strony barykady“ czyli Odi Longneck, gdyż nie występował wtedy na polskim rynku


Those things feel like 2 big dildos in your hands.They’re too thick

Charakterystyka? Po pierwsze (co niektórym przeszkadzało) były grube. Skutkowało to specyficznym „zapadaniem“ się reki w materiale. Jedni to lubili-inni nie. Przesiadka na rower w którym były gripy S&M Logo dobitnie uświadamiała jak grube są Martinezy. Po latach tak się zastanawiam ,ze chyba właśnie ich grubość miała wpływ na dodatkowe tłumienie drgań między kierownicą a naszymi dłońmi i stąd wzięła sie legenda ich wygody.
Wykonane z gumy Kraton (czasem zapisywany Krayton), która, o ile dobrze pamiętam- była wtedy nowością dla chwytów. Materiał jest używany także do wykonywania rękojesci noży.
Co ciekawe miałem później wielokrotnie gripy podpisane jako Kratonowe i nie miały nawet 1/8 wytrzymałości Primo. Największy zawód jaki pamiętam to Wtp Rhombus (edit: pomyłka! Elastomer! Choć dobrze że ją popełniłem- ponoć Krayton powodował uczulenie)

i have these grips and they are by far the best grips ive ever rode

Wzorek. Prążki podobne nieco do tych z Odi lub Demo Missile. Jednak były grubsze, bardziej mięsiste. Wzór na gripie ma za zadanie wentylować dłoń, na prawdę ciężko tu coś napisać. Pod względem wyglądu średnio mi sie podobał, zadanie wykonywały jak każde inne. Wiele zależało od użytkownika- jednym sie ślizgały, innym nie. Po tych latach trzeba jednak przyznać ,że wzór stał sie kultowy. Ostatnio widząc gripy w hulajnogach z Decathlona prawie serce mi stanęło. Ależ bym chciał żeby to była wierna kopia martinezów….

Kolory! To było wielokrotnie wymieniane jako minus- był tylko czarny i brązowy. Dziś możemy tylko sie uśmiechnąć, że mieliśmy taki problem…

Cena- chyba nigdy nie były droższe niż 30zł

 

Trzeba też wspomnieć o samym „podpisującym się“ czyli Corey-u Martinezie. Wtedy Był to bardzo charakterystyczny,rozwijający się rider. Z gruntu streetowy ,ale potrafiący zaskoczyć niebanalną akcją. Osobiście najbardziej pamiętam motyw z jakiegoś Roadfoolsa, prawdopodobnie był to Incline Club, gdzie Martinez zrobił Icepick stalla na niebotycznej wysokości Vert wallu. Pod względem marketingowym był to strzał w dziesiątkę dla obu stron. Z resztą- sami widzicie co Martinez wyczynia po dziś dzień.


i ran them for 10mnts and they never got really worn
they would last ages

Nie potrafię na prawdę rozgryźć o co chodziło z wytrzymałością Martinezów. Być może profesor Atomus zbił warzechą jakiś zbiornik i „namieszała“ sie zbyt dobra guma? To jest ewenement jak wielu ludzi wspomina Martinezy jako najlepsze gripy świata. Gdy źródło wyschło, jako jedyny godny zamiennik były wymieniane Demo Missile lub Team. Lecz już pod względem wygody nie było porównania. Dopiero po paru latach posuchy zaczęto sprowadzać Odi.
Ewidentnie „celowe postarzanie produktu“ poszło źle w tym przypadku. Życzę wam i sobie żeby zdarzało sie to częściej!

Matiz

notka techniczna: Bardzo cieszy mnie zainteresowanie serią, niestety musicie wybaczyć perturbacje które przeszkadzają w regularnym publikowaniu. Seria na pewno nie umiera. Miło mi że czytacie i dyskutujecie pod spodem. Dzięki i pozdrowienia!

Review

  • My First Parameter 5.0

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

Score

author-avatar

This author has not supplied a bio yet.

1 Reply to "To było jeżdżone! #3 Primo Martinez"

  • comment-avatar
    wiz 2 lipca 2017 (23:29)

    Martinezow nigdy nie mialem ale macalem je wielokrotnie i rzeczywiscie byly spoko. Gdzies w okolicach 2004 roku przyczailem chyba u Henrego z Lodzi Odi i od tamtej pory chocby nie wiem co knulem jak je dostac (sciaganie z USA na zapas itp.). Nigdy mi sie nie przetarly od jazdy. Zwykle zmienialem bo np. rozciely sie o kraweznik albo zmienialem kiere. Do dzis najlepsze gripy swiata i milo patrzec, ze mozna je wreszcie bez problemu kupic w Polsce.

Leave a reply

Your email address will not be published.