[Recenzja] Zbiorczo: Rotor & Gyroplate Salt Plus Geo

Witajcie!

Recenzja zbiorcza, gdyż pomimo faktu, że elementy są zazwyczaj sprzedawane osobno, to jednak użytkuje się je razem. Jednak na początku będę chciał nakreślić samą ideę – dlaczego tak a nie inaczej.

Dawno, dawno temu w odległej Ameryce Odyssey opatentował system GYRO. Czyli rotor w kształcie zbliżonym do tego co znamy dzisiaj. Czyli jaki? Milion linek, stalowy rotor, gyroplate oraz specyficzna podkładka pod stery pełniąca rolę gyro tabsów. Wszystko ważyło łącznie dobrą tonę jak nie dwie. Podkładka pod stery umarła śmiercią naturalną – wraz z wprowadzeniem sterów w systemie CAMPAGNOLO (45×45 oraz jakiś inny dziki rozstaw dla Easterna i Stolena lata temu ). I już udało się odzyskać jakieś 40 gram z 50 gramowej podkładki. Super.

Lecz popularność tego systemu sprawiły, że nawet starania KHE które wprowadziło systemy F-SET rotor, AFFIX rotor i jeszcze jeden najstarszy który utknął w mrokach internetu wraz ze swoją nazwą nie zdołało wprowadzić lepszego rozwiązania. Moim zdaniem obecny AFFIX system jest lepszy od GYRO, ale żeby się przyjął – wszyscy producenci ram i widelców musieli by zacząć dziurawić swoje produkty. Biorąc po uwagę ile z Was używa hamulca, tym bardziej z rotorem – szanse są bliskie zeru.

Wracając do systemu GYRO – z linkami jeszcze żaden producent nie kombinuje w kierunku wagi. Tylko jakieś małe firmy typu DIABOLIC BOLTS bądź NOKON produkują tytanowy hardware do linek, bądź też, lekkie aluminiowe pancerze. Zatem główną kotwicą zostaje gyroplate oraz sam właściwy rotor.

Odnośnie gyroplate od SaltPlusa – waży 12 gram i kosztuje 69pln. Cena jest średnia, waga odpowiednia. Zysk w stosunku do stalowego to jakieś 40 gram ( w zależności od producenta ), więc waży 1/5 tego co stalowy.

Super.

Natomiast jeśli chodzi o właściwy rotor. Wersja stalowa to po prostu łożysko kulkowe zaopatrzone w uchwyty na linkę. Gigantycznym wręcz plusem tego rozwiązania jest płynność działania tego łożyska jeśli je serwisujemy, oraz koszty. Takie rotory walają się olxie po 10pln. Właśnie dlatego, że tak płynnie to działa często można spotkać prosów na rowerach za miliony monet, którzy używają zwykłych stalowych rotorów stalowych. Wersje aluminiowe pozwalają oszczędzić około 167 gram kosztem 219pln ( aluminiowy SaltPlus waży 33 gram przy wadze około 200 stalowego ), wygląda niebo lepiej, lecz jak to zwykle bywa – zawsze jest jakieś ale. Mianowicie łożyskowanie. Rotory aluminiowe mają łożysko ślizgowe. O ile bez obciążenia działa to w miarę dobre o tyle, jeśli naciśniecie klamkę hamulca do oporu i będziecie próbowali obrócić kierownicą – opór będzie zdecydowanie większy niż w przypadku rotoru stalowego. Pro tip po zakupie – rozbierzcie rotor na czynniki pierwsze i przesmarujcie ten teflonowy pierścień smarem teflonowym. Działanie będzie sporo lepsze. Warunek jest jeden – trzeba dbać o to, żeby nie dostał się tam jakiś piach czy pył – wtedy przerysuje wam bieżnię łożyska od wewnątrz i będzie kaplica jeśli chodzi o płynność działania.

Czyli reasumując – kosztem 288pln można oszczędzić jakieś 170g na wadze. Wychodzi przelicznik 1391pln za zyskanie kilograma. Czy to dużo? Zależy od punktu widzenia. Oczywiście, że kwotowo na początku będzie taniej wymienić kierownicę, opony czy felgę, lecz w końcu się dochodzi do ściany – nie ma już części lżejszych od tych co macie o podobnej geometrii a chcielibyście oszczędzić na wadze. Co wtedy? Trzeba zmieniać stal na tytan oraz aluminium. Zmieniać stalowe rotory na aluminiowe. I taki sens w tym widzę. Dopóki UCI nie wprowadzi jakiejś dziwnej wagi minimalnej roweru, to mam zamiar dalej się bawić w manię lekkości.

Zatem moi młodzi adepci sztuki lajtowania! Zmieniajcie rotory na aluminiowe!

Natomiast jeśli chodzi o ocenę samego zestawu – nawet na SkatePro.com.pl znalazłem tańsze gyroplate, natomiast rotory aluminiowe zawsze kosztowały w tych granicach. Sama jakość wykonania – co do której wielu z Was ma pewnie zastrzeżenia – jest to SaltPLUS, czyli wersja premium budżetowych części WTP. Gdyby nie logo SaltPlusa można by było bez problemu sygnować części marką premium marki matki czyli Eclat i nikt by nie miał zastrzeżenia co do jakości wykonania. Gyroplate dostaje 3 gwiazdki na 5. Dlaczego? Jest stosunkowo drogi ( 69pln zamiast 49pln ) oraz nie jest konstrukcją typu „uplift” dającą większy zakres pracy. Natomiast sam rotor dostaje uczciwe 3 na 5. Cena na poziomie tych 219pln jest  niestety znowu odrobinę wygórowaną, jest dobrze wykonany, lecz niestety brakuje śrubek blokujących linki w rotorze przez co raz na kilka dni zawsze mi się któraś wypnie z mocowania. Moim zdaniem jest to fajny zestaw, jeśli szukacie srebrnego kompletu tego samego producenta. Natomiast jeśli jesteście w stanie przetrawić rotor i gyroplate różnych producentów to można mieć zestaw u konkurencji w granicach 200pln.

Sprzęt do testów jak zwykle dostarczył SkatePro.com.pl

No Replies to "[Recenzja] Zbiorczo: Rotor & Gyroplate Salt Plus Geo"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.