[recenzja] Widelec Odyssey R32

Witajcie!

Recenzja na dziś – sztucieć Odyssey R32 w moim przypadku w kolorze błyszczącego chromu.

Dane techniczne:
Offset: 
32mm
Waga: 879g
Gwint śruby dociskowej: m24

Dlaczego ten widelec? Wcześniej miałem semi flatlandowy widelec od Haro ( którego recenzję również znajdziecie na naszej stronie ), natomiast szukałem czegoś o bardziej klasycznym i spokojnym offsecie oraz w chromie ( pod kolor kierownicy ). Jak to zwykle miało miejsce – porozmawiałem z Danielem ze SkatePro.com.pl i wybór padł na Odysseya R32. Dlaczego Odyssey? Jakiś czas temu gdy wypuszczał tą serię widelców bardzo się chwalił ich wytrzymałością. Dlaczego R32? To był ich jedyny widelec dostępny w dniu wyboru w chromowanym wykończeniu. Osobiście wolałbym chromowanego F25, lecz niestety nie był wtedy dostępny w takiej wersji. Trudno – może kiedyś w końcu założę drugi hamulec.

Tutaj zazwyczaj piszę o montażu, ale w przypadku widelca – nie wiem co za bardzo mógłbym napisać. Chyba tylko sobie ponarzekam, że moja śruba dociskowa była na klucz typu „grzechotka” a nie na imbus. Teraz jest już podobno sprzedawany z korkiem na imbus 6mm.

 

Szkoda równie, że nie jest pod kolor widelca. Trudno.

Użytkowanie – byłem bardzo ciekaw jak się spisuje ta cała magiczna sztywność tak bardzo chwalona przez producenta. I faktycznie muszę przyznać – jest bardzo sztywno. Aczkolwiek jedyny moment, gdy można to bardzo odczuć jest wskakiwanie na grindy z użyciem przedniego pega. Moje uczucie jest takie, jak gdyby za chwilę miał się rozpaść w drobny mak – inne widelce delikatnie się uginały, natomiast ten ani nie drgnie. Ciekaw jestem jaki ma to wpływ na łożyska główki ramy, bądź na wytrzymałość samej ramy. Sztywny widelec też daje bardzo dobry feeleing jeśli chodzi o schodzenie z grindów oraz ogólnie tricki na przednim kole. Producent również deklaruje dożywotnią gwarancję dla pierwszego właściciela tego sztućca, więc jest pewien jego wytrzymałości. Trwałość powłoki chromu również jest na bardzo przyzwoitym poziomie – używam go bodajże od lipca, 2-3 razy w tygodniu i nie ma jak na razie żadnego odprysku. Plus za to.

Cena? Kolorowo nie jest. Przy kwocie 659pln ( na dzień pisania tekstu oczywiście ) nie jest widelcem tanim. Zawsze mi się wydawało, że widelec powinien kosztować 499pln.

Czas na werdykt tej niezbyt długiej, lecz treściwej recenzji. Biorąc pod uwagę moją autorską skalę 1-5 widelec otrzymuje 4 gwiazdki. Dlaczego tak mało? Niestety cena oraz mały wybór kolorów ( czarny, biały oraz chrom ) odstrasza, natomiast zdecydowanie na plus sztywność oraz gwarancja. Prawdę powiedziawszy chwilami moja irytacja na korek „na grzechotkę” sięga tego stopnia, że mam ochotę dać części Odysseya 3 gwiazdki, lecz po konsultacji z różnymi osobami mogła to by być opinia zbyt surowa.

Gdzie jest dostępny? Ja go dostałem od SkatePro, więc link też daję do nich tutaj.

No Replies to "[recenzja] Widelec Odyssey R32"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.