[Recenzja] Rama Fiction Creature Angry Sea 20,75″

Witajcie!

Po dłuższym czasie użytkowania – jak na mnie – przyszła pora na recenzję taniej ramy. Mianowicie – Fiction Creature w wersji 20,75″ i w szalonym malowaniu Angry Sea!

Jeśli chodzi o dane techniczne:
TT: 20,75″
CS: 12,75″-13,25″
Standover: 9,5″
Waga: 2,32kg
Support: MID

Kątów i całej reszty nie podaje – jest to do sprawdzenia na stronie producenta oraz na stronie SkatePro tutaj.

Dlaczego dostałem tą ramę do testów? Jak zwykle niezawodny Daniel ze SkatePro.com.pl zauważył słusznie, że napisałem już recenzję ramy od Totala, więc pora na kolejną ramę. Spostrzegawczy jest, gdyż wie na jakich ramach jeździłem wcześniej, więc tym razem padło na Fictiona, markę nie ukrywajmy budżetową, o uniwersalnej geometrii. Jakie było moje zdziwienie, gdy otworzyłem karton i zobaczyłem jej malowanie! Niebieski lakier został pochlapany białą farbą, naklejki do naklejenia samodzielnie, hardware do hamulca również do samodzielnego montażu.

Zabrałem się za montaż, wszystko ( w porównaniu do Totala ) poszło gładko z jednym wyjątkiem. Rama ma tak rozmieszczone przelotki, że nie jest kompatybilna z systemem springhanger ( autorem systemu jest FLY, ja hamulec mam od KHE ). No ale i tak  – ilu z Was ma hamulec? No właśnie.

Jeśli chodzi o wrażenia z jazdy oraz użytkowania. Od razu mówię, że nie opiszę tutaj wrażeń z samej geometrii lecz wrażenia ogólnie. To tak: jakość wykonania samej ramy jest na poziomie dobrych seryjniaków, spawy są równe, elementy wycinane cnc również, aczkolwiek nie znajdziemy tutaj high-endowych smaczków jak jakieś wyrafinowane łączenia czy zintegrowane napinacze na hakach. Sztywność samej ramy również nie jest na poziomie Totala czy innego Sundaya, ale jest bardzo przyzwoicie. Trwałość samego lakieru jest zadziwiająco dobra, natomiast rurki tylnego trójkąta są najwyraźniej z jakiegoś kryptonitu, gdyż nie udało mi się złapać wgniota. Szok. Zacisk sztycy, który jest zintegrowany, działa przyzwoicie.

Rama ta przypomina mi Toyotę Corollę. Jest to do bólu zwykła, niczym nie wyróżniająca się rama, o uczciwej cenie, dobrej geometrii, gwarancji wynoszącej 6 miesięcy (aczkolwiek na stronie SkatePro jest informacja, że u nich można reklamować 24 miesiące ), przeciętnej wadze, bez wodotrysków. Ale to nie jest minus. To jest plus tej ramy. Gdy chcecie pośmigać na streetach – geometria jest odpowiednia, wytrzymałość też. Park? Montujecie hamulec, rama ma krótki tył i jest dobrze. Flatland? Przetestowałem. Nie ma mistrzostwa, na steamrollerze trzeba baaaardzo się wychylić do siodła, ale też da radę. Dirt? Przy długości ramy 20,75″ i zdolności do mieszczenia szerokich opon też się nada.

Teraz coś o cenie. Normalnie kosztowała 1049pln, natomiast obecnie na SkatePro jest w promocji za 899pln. Więc całkiem nieźle.

Werdykt: jeśli jesteście początkującymi adeptami sztuki bmxowej, którzy nie chcą wydać miliona monet na nową ramę i nie wiecie również w jakim stylu się rozwiniecie jeśli chodzi o jazdę – kupcie Fictiona. Jest tani, uniwersalny, ma w zestawie całe żelastwo niezbędne do założenia hamulca. Po prostu tania, uczciwa rama. Jeśli ktoś by szukał, to tak, SkatePro wysyła graty do nas, trwa to jakieś 3-4 dni robocze, obsługę klienta mają po naszemu, strona to samo,więc nie ma źle. W mojej prywatnej pięciogwiazdkowej skali ocen daje jej 4 gwiazdki. Dlaczego aż tyle? Jest tania oraz uniwersalna. Dlaczego nie 5? Jednak brakuje jej jakiś ciekawych i innowacyjnych smaczków.

No Replies to "[Recenzja] Rama Fiction Creature Angry Sea 20,75""

    Leave a reply

    Your email address will not be published.