[Recenzja] Opona KHE MAC3

Siema,

Nadeszła i ona, oczekiwana od dłuższego czasu recenzja nowej opony od KHE. W sklepach pojawiła się niedawno ( na pewno widziałem ją na Many ), u KHE jest od ponad pół roku i tyle też ja je użytkuję. Po teście MAC2 Thomas z KHE stwierdził, że dostanę do testów sztuki z pierwszej serii co też się stało.

Na początek trochę danych technicznych:

Waga: 0,69kg
Szerokość: 2,4″
Maksymalne ciśnienie: 100psi
Oplot: drut
Osnowa: podwójna, kevlarowa

I teraz pierwsza połowa z Was przestała czytać a druga – puka się w czoło. Co to jest za dziwna opona? Ciężkie KHE? Drut i podwójny kevlar? Już tłumaczę:

Oplot z drutu, czyli stopka opony ( to miejsce w którym styka się z obręczą ). Dlaczego? Zapytałem się szefa KHE. Przecież MAC2 w wersji kevlarowej miał też ten element z tego materiału. ALE. Na tyle by to podwyższyło cenę opony, zmniejszyło jej wytrzymałość a na wadze był by zysk 0,02kg. Brak opłacalności. Poza tym już nie będzie przypadków pękania tego oplotu tak jak w MAC2.

Osnowa. Dlaczego z kevlaru? Jest on lżejszy niż bawełniany odpowiednik, to pierwszy plus. Jest bardziej wytrzymały na rozciąganie oraz rozcięcia niż bawełna. Ale ostatnia właściwość kevlaru jest najlepsza. Nie nasiąka on gumą a co za tym idzie – zużywa się jej mniej niż w przypadku opony o klasycznym oplocie przy takiej samej grubości bieżnika. A co z kolei za tym idzie? Kolejna oszczędność masy.

Podwójna osnowa. Co? O co chodzi? W skrócie i dużym uproszczeniu są to dwie „porcje” osnowy kevlarowej. Czyli w jeszcze większym uproszczeniu dwa razy większa wytrzymałość na rozcięcia czy inne przygody. Inni producenci tworząc opony na street zwiększają ilość gumy, aby takie szkło miało więcej „mięsa” do przebicia, natomiast KHE zwiększyło ilość kevlaru. Czy to dobrze? Historia zweryfikuje.

Bieżnika i mieszanki gumy nie będę opisywał, gdyż zrobiłem to w poprzedniej recenzji opon KHE. Tutaj nie zmieniło się nic. Dalej się klei i piszczy.

Montaż? Jak opony drutowanej, niby nic trudnego. I tutaj znowu pojawia się ALE. Mam dwa hamulce, plus midschoolową ramę Haro z 2005 roku. Zgadnijcie, czy było łatwo zmieścić do takiego zestawu opony 2,4″? Oczywiście, że nie. Horror. Pilnik poszedł w ruch i musiałem modyfikować szczęki hamulca, prowadzenie linki oraz zedrzeć lakier z ramy w jednym miejscu, żeby się zgrało.

I w końcu zgrało.

Lecz uczciwie przyznam, że na tyle miałem tą oponę miesiąc. Jednak zbyt mała tolerancja ramy nie pozwoliła na normalne korzystanie z roweru w tym setupie. Wróciłem do FAFa 2,1.

Aczkolwiek oponę z przodu używam już prawie rok i jak na razie zero problemów. Zero przebić. A zaznaczę, iż się przeprowadziłem, przez koronawirusa szkółka GOP zredukowała ilość trenerów i zacząłem jeździć głównie street. Nie patrzę się za bardzo czy gdzieś leży szkło, czy murek do grindów jest odpowiedni a i tak nic się nie dzieje.

Cena? 109PLN ( na chwilę pisania tekstu ) za oponę która świetnie klei, nie jest przesadnie ciężka, ma sporą odporność na przebicia no i najważniejsze w dzisiejszych czasach – piszczy – jak dla mnie naprawdę ok. Co prawda lepiej by wyglądało 99PLN, ale złotówka i tak ostatnio osłabła w stosunku do Euro, więc nie ma źle. Czy sam bym kupił? Oczywiście, że nie. Jest za szeroka do mojego roweru. Czy poleciłbym ją komuś bez hamulców? To już tak. Szerokie gumy naprawdę dobrze amortyzują a manuale to bajka.

Dostępność? Widziałem już w Polskich internetach ( na przykład na Manyfest ), ale z racji, że to jest KHE to pewnie jest ściągniętych tylko kilkanaście sztuk.

Jak dla mnie 4 na pięć gwiazdek. Szkoda, że nie ma wersji 2,2, to by było pięć.

No Replies to "[Recenzja] Opona KHE MAC3"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.