[Recenzja] Mostek Shadow Odin Upload

Siema!

Mówiłem Wam kiedyś, że nie lubię recenzować mostków? Zero mechaniki, łożysk, ciekawych rozwiązań ( z pojedynczymi wyjątkami ), wodotrysków, odkrywczych materiałów. Jednym słowem: nuda. Jedyne co, to fajna trumienka w ramach opakowania mostka. Shadow robi opakowania wręcz genialne. No ale składałem nowy rower, SkatePro podesłało mi mostek, zębatkę ( o której też kiedyś napiszę ) i gripy ( o których wątpię, żebym napisał – gripy bez kołnierzy to zło ) w śmiesznej kolorystyce. Różowe w czerwone ciapki. Shadow nazywa tą wersję Flesh & Blood, lecz mi bardziej pasuje cukierek & truskawka.

Trudno.

Opakowanie – tak jak pisałem, bardzo ładna trumienka, czerwono biała. Mostek zabezpieczony zipami przed lataniem w środku. Dotarł w stanie nienaruszonym.

Budowa –  Obrobiony CNC, aluminium 6061-T6. Wznios? Spory – 29mm. Długość to 48mm, więc średniak. Waga? I tutaj pojawia się zgrzyt. Płacicie grube pieniądze za mostek ( ta wersja kolorystyczna 289pln, inne 179pln ) ważący 326g. Jakim prawem mostek waży prawie 1/3 kilograma? Tak, wiem. Wytrzymałość, ukierunkowanie na street itp, itd. Ale za tą cenę jest co najmniej o 27g zbyt ciężki. Co innego, gdy bierzemy pod uwagę mniej tęczową kolorystykę to wtedy już aż tak to nie boli. Śruby? Stalowe, pełne (podobno czasami trafiają się wiercone, aczkolwiek jest to niepotwierdzone), czarne M8. Mi nie rdzewieją. Mocowanie kierownicy 22.2mm. I tradycyjne info dla fanów Seana Burnsa – producent nie zaleca montowania go do góry nogami.

Wygląd, wykonanie, jakość – nie mam niestety informacji czy jest to anoda, czy lakier. Biorąc jednak pod uwagę, że jest dosyć twarda, nie odpryskuje i ciężko zarysować jest to raczej anoda. Jakość tej powłoki jest naprawdę dobra.

Montaż – mostek montowałem na widelec Haro 990. Wchodził z delikatnym oporem, lecz nie był on jakoś ponad normę. Śruby są metryczne, więc zwykły imbus 6mm nam wystarcza do montażu. Żadnych problemów.

Użytkowanie – przez około rok jego posiadania – nie działo się z nim nic. Naprawdę nie wiem co można o nim napisać. Nie pęka, nic się nie luzuje, nic się nie rysuje, ale jednocześnie bez wodotrysków a w wersji ze śmiesznym malowaniem jest zbyt drogi. Po prostu mostek. Jeśli się Wam podoba – to go kupcie. Jeśli nie – nie stracicie zbyt wiele.

Podsumowanie, cena, opłacalność – mostek jest dostępny SkatePro, oraz w innych sklepach. Łatwo dostępny. Cena około 179PLN za mostek dla mnie wydaje się stosunkowo dobra, co innego testowana wersja za 289PLN. Lecz po przejrzeniu sklepów trzeba przyznać, że nie jest to wybitnie drogi sprzęt. Nic się z nim nie dzieje, żadnych wodotrysków. Samą konstrukcję ocenię na 4 w szkolnej skali, gdyż jest do bólu uczciwy, ale. jednak ciężkawy i chora cena za edycję secjalną. Zatem  4. Flesh & blood bym nie kupił, ale czarna wersja? Albo srebrnaDlaczego nie? Jest jak parówka na kolację. Niby się najesz, jest ciepłe i smaczne, ale na drugi dzień nie pamiętasz jak smakowała. W mojej ocenie 4 gwiazdek na 6 możliwych.

2 komentarze to "[Recenzja] Mostek Shadow Odin Upload"

  • comment-avatar
    Ernest 18 lutego 2021 (04:04)

    złoty całkiem spoko

    • comment-avatar
      Adam Mariański 19 lutego 2021 (11:21)

      W normalnych kolorach jest spoko, ale te limitowane moim zdaniem są zwyczajnie zbyt drogie.

Leave a reply

Your email address will not be published.