Recenzja – Mostek KHE MVP

Witajcie!

Dzisiaj przedstawię Wam kolejny produkt KHE: Mostek MVP w kolorze OilSlick.

Opakowanie – totalny brak zaskoczenia jak na KHE, czyli zwykła folia. Nawet bez kodu EAN! Ale fakt faktem przyjechał do mnie w stanie nienaruszonym.

Budowa – jest to modny topload o standardowej długości 50mm. Wznios tak istotny w naszych czasach wynosi dosyć przeciętne 30mm. Czyli „zyskujemy” około cala wysokości kierownicy. W zestawie są stalowe, niewiercone śruby na imbus 6mm. Wykonany jest metodą odlewania z aluminium 6061 natomiast co ciekawe – jego waga wynosi jedyne 256 gram! Trzeba pamiętać, że jest to waga ze stalowymi śrubami, więc całkiem przyzwoicie. Przy zastosowaniu tytanowych ( być może uda mi się zrobić jakiś test TI śrubek ) udało by się zejść poniżej magicznych 250 gram. Ważna sprawa dla fanów Seana Burnsa – po rozmowie z Thomasem dowiedziałem się, że pod żadnym pozorem producent NIE ZALECA montażu mostka „do góry nogami”.

Wygląd, wykonanie, jakość – trzeba pamiętać, że jest to mostek z tych odlewanych, więc nie znajdziemy tutaj wysublimowanych ostrych krawędzi. Natomiast KHE bardzo ładnie moim zdaniem zaprojektowało środkową część klapy usuwając z niej nadmiar aluminium dzięki czemu mostek waży tyle ile waży. A waży niewiele. Lakier czy też powłoka oilslick ( gdyż nadal dla mnie jest tajemnicą dokładny proces jej wytwarzania ) jest równomierny, bez skaz, czy innych dziwnych przygód.

Montaż – mostek montowałem na widelec Haro LeBastille ( który jest bohaterem innej recenzji na tym portalu ). Wchodził z delikatnym oporem, lecz nie był on jakoś ponad normę. Śruby są metryczne, więc zwykły imbus 6mm nam wystarcza do montażu.

Użytkowanie – no cóż. Przykręciłem do mostka kierownicę TotalBmx TWS w rozmiarze 9,5″ pokrytą chromem. Wydaje się to być najgorsza mieszanka jaka może być jeśli chodzi o trzymanie mostka, gdyż wysoka kierownica daje nam dużą dźwignię, natomiast powłoka chromu powoduje, że kierownica jest stosunkowo „śliska” ( użytkownicy hamulców pewnie znają to uczucie, gdy klamki na chromie trzeba mocniej przykręcać ). Obecnie wracam po kontuzji z dużą dawką ambicji, katuję tailwhipa w dosyć workowaty sposób i mostek ani razu nie popuścił kierownicy. Muszę w tym miejscu przyznać, że raz dostałem luzów na sterach, lecz było to po 30 minutach od złożenia roweru na nowych sterach, nowej ramie i nowym mostku, więc widocznie dopiero pod wpływem jazdy stery ostatecznie się dopasowały do ramy i cały zestaw dostał luzów. Skręciłem je i od tego czasu spokój.

Podsumowanie, cena, opłacalność – mostek jest dostępny na stronie producenta TUTAJ. Cena około 190PLN za mostek dla mnie wydaje się stosunkowo duża, lecz po przejrzeniu sklepów trzeba przyznać jedno: nie ma zbyt dużej konkurencji. Jest jakieś Academy w podobnej kwocie, parametrach oraz kolorze i w sumie tyle. Natomiast muszę wspomnieć, iż ten mostek pojawia się również regularnie na stronie KHE w kolorze czarnym w dużo lepszej kwocie około 130PLN. I ta kwota jest już bardzo rozsądna. Samą konstrukcję ocenię na 5 w szkolnej skali, gdyż jest jednocześnie lekki, tani w produkcji i łatwo można wymienić w nim śruby na TI co uczyni go jednym z najlepszych mostków na rynku, lecz biorąc pod uwagę cenę muszę odjąć jeden punkt. Zatem mocne 4. Oilslicka bym nie kupił, ale czarna wersja? Dlaczego nie?

Na koniec tradycyjne już podziękowania dla KHE za udostępnienie sprzętu do testów.

No Replies to "Recenzja - Mostek KHE MVP"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.