[Recenzja] Eclat AK Sprocket 28t

Witajcie.

Bardzo długo zbierałem się do pisania tej recenzji. Półpasiec, ślub, zabawa w sklepik i zmiana pracy. Ale teraz, gdy mam już 7 minut wolnego czasu mogę opisać część która mnie zaskoczyła. W dodatku – co nie jest takie oczywiste – pozytywnie!

Przed Państwem: Eclat AK Sprocket 28t!

No właśnie. Zębatka z guardem. Guardem wykonanym z plastiku. Dotychczas używałem zębatek z twardymi, aluminiowymi guardami, gdyż bałem się o ich zniszczenie. Na początku był Macneil Guard 30t, później słynny kanapkowy Odyssey Million Dollar 25t. Ogólnie z ODSY byłem bardzo zadowolony, wręcz byłem zachwycony. Lecz doskwierały mi dwie rzeczy. Pierwszą rzeczą było przełożenie. Kiedyś śmigałem 23/8, 30/10 i zwyczajnie 25/9 było mi jednak trochę za wolne. Gdy robię jakiegoś gapika to brak techniki zazwyczaj nadrabiam prędkością. Drugą sprawą był waga. Od jakiegoś czasu, gdy rower mi się już nie rozsypuje co 30 sekund staram się walczyć z nadwagą sprzętu. Hamulec, freecoaster, 4pegi, sprocket z guardem, fatsiodło – jest to kombinacja raczej sprzyjająca wysokiej wadze. ODSY w wersji z dwoma guardami waży jakieś 300 gram. Przeciętny sprocket w tym samym rozmiarze bez guarda zazwyczaj nie przekrecza 100 gram. Teraz niektórzy z Was pewnie pukną się w czoło – po co odchudzać rower dla 150 gram? Ale to jest połowa wagi starego ODSY. Połowa.

Napisałem zatem do Daniela ze SkatePro, wybraliśmy produkt Eclat’a i po tygodniu dostałem już paczkę z zębatką. Zapakowana była w stylowy kartonik plus folia. Oczywiście adaptery na 22mm i 19mm były w zestawie. Pierwsze wrażenie? Jakim cudem ten kawałek plastiku ma wytrzymać moje 75kg i 12kg roweru na krawędzi murka? W dodatku nie raz spadając na niego z impetem? Szaleństwo. Obłęd. No nic – wpakowałem zębatkę w rower i poszedłem od razu na testy.

Od razu poczułem błogą prędkość. Gdybym był prezydentem zakazałbym przełożenia 25/9 na korzyść 28/9. Ewentualnie 30/10. Przed pierwszym dizasterem pooglądałem jeszcze raz guard, pożegnałem się z nim i ruszyłem. Mam dwa spostrzeżenia. Po pierwsze – plastikowy guard się ślizga na boki z trakcie „bycia na dizasterze”. Po drugie – wytrzymał. Dostałem go latem, mamy jesień – a właściwie zimę – a on dalej wytrzymuje. Nie wiem jak wytrzymuje, nie wiem dlaczego wytrzymuje, ale daje radę. Dla niewtajemniczonych – mój styl jazdy jest często nazywany workiem kartofli i naprawdę chamsko robię tego dizastera. Gdy z niego schodzę odpycham się korbą – przez co ma już wgnioty.

Czy poleciłbym zębatkę Eclata? No cóż. Na pewno nie jest tak pancerna jak wcześniejszy Odyssey, lecz skoro wytrzymuje moją jazdę, to po co przesadzać? Po co zabijać muchę przy użyciu miecza dwuręcznego skoro wystarczy packa na muchy? Eclat pozwala oszczędzić na wadze, ma tańszy i łatwiej dostępny guard, nie trzeba kombinować z linią łańcucha tak jak w przypadku ODSY. Jest to naprawdę jeden z nielicznych produktów, który mnie pozytywnie zaskoczył. Ocena 8/10 będzie jak najbardziej uczciwa.

Gdzie zębatkę możecie kupić? Ja swoją mam ze SkatePro.com.pl

No Replies to "[Recenzja] Eclat AK Sprocket 28t"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.