PRLBMX JAM vol. X – relacja

W najgorętszy weekend lipca miałam (niech strącę – mieliśmy) przyjemność gościć na jubileuszowym, bo już 10tym, PRL BMX JAM’ie w Bydgoszczy na skateparku Myślęcinek. Zastanawia mnie jak chłopaki z proletu zamawiają tę pogodę? W zeszłym roku to samo, i o ile mnie pamięć nie zawodzi 2lata wstecz także, a jak bierze się wymarzony urlop to spotyka się  ścianę deszczu… Chłopaki zdradźcie tajemnice!

Ze względów wygody (ponad 30 stopni) i przewozu mega drogocennych rzeczy (przyp. red. wyjaśnienie na końcu tych wypocin) wybraliśmy się do Bydzi PolskimBusem. Dzięki czemu dotarliśmy na skatepark grubo po 15 (taaaak…) i ominęła nas spora część Dżemu… Ale po kolei.

AIMG_1068

First things first – na dzień dobry dotarła do nas informacja, że najdłuższe 1-8 odjechał Piotr „Leszczu” Leszczyński, z wynikiem 5,5m! Czyli tyle co gigantyczny australijski krokodyl Brutus! Czekam na przyszły rok i pobicie tej odległości. Mam nadzieję, że chłopaki także się na to szykują i katują – liczę na was.

Kolejna to ta, że nasz „Gdański” ziomek Semp (znany też jako Michał „Sęp” Sępkowski i wcale nie z Gdańska) zaliczył jako pierwszy czystego bunnego na 1,1m ! To dokładnie dwukrotność wzrostu najniższego człowieka świata! To może w niedalekiej przyszłości doczekamy się magicznej trzykrotności?

AIMG_1076

Niestety załapałam się na dosłowny koniec streetu i tylko gdzieś przemknął Kazbi (Kacper Iwankowski – kolejny nie-Gdański Gdański ziomek), który zajął drugie miejsce. Co jak co, ale wiem że styl chłopak ma! Oczywiście stylowej street’owej jazdy na pewno nie można odmówić zwycięzcy – Jarkowi „Jareczkowi” Jakimowiczowi. Gapie donoszą, że zaistniały tam takie rzeczy jak 180 double bar czy barspin to feeble to 180 – generalnie kręcenie kierą w wielu konfiguracjach. Stąd gratulacje dla wszystkich na podium, gdzie ostatni stopień podzieli między siebie – Krzysztof Szymański oraz Pawlik.

W tym miejscu nastąpiła chwila przerwy, bo temperatura w namiocie prawdopodobnie wynosiła 725257282 stopni Celcjusza (informacje potwierdzone jedynie przez moją percepcje – mogą być dalekie od rzeczywistości). Dzięki czemu mogłam zbić piąteczki z dawno nie widzianymi mordeczkami!

aaaAIMG_1174

Przedostatnim contestem była mini. Działo się! Dymek na przykład, jak na mistrza przystało, pozamiatał backflipem na footjam, którym bezapelacyjnie zdobył pierwsze miejsce na parku. Z ciekawszych akcji na pewno trzeba wspomnieć o mega wysokic,h stylowych lotach przedstawiciela autochtonicznej ludności – Wichra (Bartek Breś – II miejsce), ale wszyscy jego jazdę znamy. Ja osobiście z niecierpliwością czekam jaki progressss popełni z okazji 18nastki. Oczywiście nie można nie wspomnieć o Biberze (Oskar Gołata, który wraz z Wichrem, choć nie tylko, tworzą Żabiana Crew), który pokazał jak poprawnie wykonać 180 double barspin przez spine’a czy dwa barspiny na quaterze. Czy chociażby młody (parenastoletni) Maks z Poznania który wyjechał z bar tap bar out i Przemek Pyrka (miejsce III) – z mega whipami i barami. Na pewno było tego dużo więcej – ale starość nie radość i pamięć już nie ta sama… Ale było dzięki wam na co popatrzeć, więc hi5!

Na koniec, nadal w namiocie, nastał czas na flat. Z każdą imprezą flatową, którą zaliczam, faktycznie zaczynam coraz bardziej rozumieć z czym to się je, ale do dnia dzisiejszego nie podejmuję się pisania na ten temat więcej, bo: 1. Połowę tego czasu przygotowywałam wspomniany na początku suprise dla Proletu; 2. Jak wiele wam powie opis z serii „Sęp przeskoczył przez kierownice w rowerze, a następnie jechał przez jakiś czas na ów rowerze tyłem, pedałując!”.  Niewiele, ale obiecuję poprawę! Więc skończmy na tym, że na podium stanęli: Angus, Sęp i Adam! Wielkie brawa, bo słyszałam ile katuje się jeden trick na flatcie!

AIMG_0883

Powiem szczerze, że jakoś chyba z przyzwyczajenia (hahaha) spodziewałam się na X-lecie kwartetu smyczkowego, czerwonego dywanu i szampana, a w zamian zobaczyłam z tuzin, a może nawet kopę ziomków z ogólnopojętej Polski, bananowe petardy, naprawdę sporo fajnych akcji, milion durnych żartów/sucharów („Co je się po melanżu? POMELO” Łowka) i co najważniejsze mega chill. Ale spokojnie, aby właściwie uczcić tą rocznice stworzyłam dla chłopaków (autopromocja – z resztą to większy zaszczyt niż czerwony dywan hehe) ponad pół kilogramową czekoladę mleczną z Oreo z narysowanym u góry logo PRL (4h z wykałaczķą – polecam!) z białej czekolady, którą chłopaki podzielili pomiędzy wszystkich chętnych. Myślę, a nawet jestem pewna, że nigdzie indziej takich atrakcji nie spotkacie.  After z Brdą i Mózgiem w tle był idealnym podsumowaniem tego wydarzenia – naprawde było godnie.

AiMG_1359

Chyba tak właśnie powinno to wyglądać – jak spotkanie w rodzinnym gronie, taka prawdziwa definicja jammowania, gdzie możesz poczuć się totalnie zrelaksowany 😉
Więc widzimy się w przyszłym roku, tak!?

Tekst i  zdjęcia – Patrycja „PamCia” Krogul

motilium 1mg ml suspension oral

Review

  • My First Parameter 5.0

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

Score

author-avatar

This author has not supplied a bio yet.

No Replies to "PRLBMX JAM vol. X - relacja"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.