Kilka słów o jamie w Piasecznie

Jaki kamień z serca spadł jak się okazało, że słusznie przełożyliśmy imprezę, bo w sobotę lało, a co lepsze w piątek zapowiadali wszyscy jednogłośnie dobrą pogodę. Aż przyszedł czwartek wieczór i na Meteo.pl, jedynej prognozie jakiej naprawdę ufam, zaczęły się pojawiać słupki deszczu. W piątek popołudniu pokazywało nawet deszcz od 18 do 23, czyli jakby deszcz planował imprezę dokładnie wtedy co my.  No ale trudno, już się nie przełoży przecież… Rozstawiliśmy sprzęt, wnieśliśmy grindboxy, zaczęliśmy rozpalać grilla, a na horyzoncie widać było coraz większą chmurę. Wiatr się nasilił, spadło parę kropel… no jebnie na sto procent! Schowaliśmy nagłośnienie i chwile później tak się stało.

Na szczęście nasz ziomek ma przy skateparku garaż, a w garażu schowaliśmy nagrody na jam, w tym browary. Ścisnęliśmy się wszyscy w środku i pada hasło „JAK KTOŚ CHCE PIWO TO NIECH SOBIE WEŹMIE”, więc spora część osób zaczęła zapijać smutki pod banerem BMX MASTERS. Jedyne zdjęcia jakie zostały zrobione to właśnie z tego fragmentu imprezy, na szczęście nie trwało to długo. Ulewa stała się zwykłym deszczem, żeby w końcu zniknąć całkowicie. Dzięki nagrzanej płycie skateparku i dwóm wolontariuszom ze ściągaczkami do wody udało się stosunkowo szybko doprowadzić park do używalności.

1980039_992161844161163_2039519984977650306_o

Z lekkim opóźnieniem zaczęliśmy wręczać za dobre sztuczki talony na piwo i za lepsze nagrody rzeczowe od sponsorów. Najpierw na największym skateparkowym grindboxie i specjalnie przywiezionych na tę okazję od Radicala, potem na bankach, quoterach i małych boxach, kończąc pętle na bowlu, a potem jeszcze chwila na najmniej śliskiej rurze w Polsce. Sztuczek nie będę wymieniał, bo nie mam do takich rzeczy pamięci, poza tym to nie było najważniejsze w tym wszystkim.

Jak nagrody rozeszły się po ludziach, a kupony wymienione na piwa, na tyle baneru BMX MASTERS przewieszonego przez płot, zaczęliśmy projekcje premier filmowych. Jako pierwsze poleciało Feel My Chest Muscles I’m A Trail Builder od ekipy Credence. Nie rozpisując się na ten temat, DVD zostało pozytywnie przyjęte przez publiczność, zwłaszcza przejazd Clinta Reynoldsa. Drugim filmem było Hard Times od Daily Grind. Z racji późnej godziny,  część widowni zaczęła się rozchodzić do domów, a część miała ochotę już zacząć afterparty, wiec przewinęliśmy do przejazdu Zacka Gerbera (który był bangerem czego się można było spodziewać) i zakończyliśmy. W tym filmie naprawdę typ zjada własne gówno, naprawdę.

11713806_992160964161251_7633952140030162640_o

W myśl zasady co dzieje się na afterze, zostaje na afterze, napiszę tylko, że ostatni zawodnicy opuścili garaż o 10 rano,  w międzyczasie było karaoke, a baner Ząbiego skończył jako łóżko.

Na koniec chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy wpadli, którzy pomogli przy organizacji, sponsorom za nagrody, a personalnie – Bogdanowi za komentarz, Ząbiemu za baner i Szczeburze za użyczenia garażu. Jak już wspominałem, jedyne zdjęcia z imprezy, czyli z garaży do obejrzenia tu. Zapraszamy na następne organizowane przez nas imprezy!

Górek

motilium usage

Review

  • My First Parameter 5.0

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

Score

author-avatar

This author has not supplied a bio yet.

No Replies to "Kilka słów o jamie w Piasecznie"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.