Ile ma mieć dzieci BMX?

Miało nie być prywaty. Wielokrotnie chciałem dodać coś od siebie na koniec moich tekstów,ale w ramach kontrastu do tego co robimy w bmx podcascie chciałem zachować jakiś poziom „profesjonalizmu“ (cudzysłów celowy). Już ostatnim razem nagiąłem regułę,ale tym razem jednak w ramach wyjaśnień muszę tym razem nieco uchylić fragment mego nudnego życia.

Gdy Kuba powierzał mi pisanie na BH, to była to pewna nobilitacja. Miałem szczęście trafić na okres gdy BH w miarę regularnie pojawiały sie w empikach. Dlatego nagła teleportacja na drugą stronę lustra była wspaniałym wyróżnieniem dla kogoś, kto wie że juz nic w tym „sporcie“ nie osiągnie (cudzysłów dla Witusia). Niby miało być na luźno, ale jednak chciałem zrewanżować sie za zaufanie ciekawymi tekstami, użyć w końcu tej „wiedzy bezużytecznej“ mimowolnie przyswojonej przez te lata przygody z bmxem.

A zatem, czemu nic nie pisze na BH?
Nie bawiąc sie w owijanie w bawełnę, nie ma mnie, bo urodziła mi sie Córka 🙂 Myślałem że jakoś dam rade czasem coś naskrobać ,ale jednak chwytanie 17 srok za ogon jednocześnie jest niewykonalne. Pisze do was żeby sie co nieco wytłumaczyć, ale też zapewnić że nie zapomniałem o was i mam mase materiału która czeka na napisanie, doszlifowanie lub publikacje. Strasznie mnie to denerwuje, bo jest to swego rodzaju świadectwo porażki. Kupka wstydu. No ale trudno, „co sie odwlecze…“ We większości są to teksty na temat czasów minionych, które jak wiecie bardzo lubię, a odwleczenie ich może w sumie działać na ich korzyść. Jak to ktoś fajnie powiedział ostatnio nt. fiasca jakim okazał sie FarCry: New Dawn- „jeszcze nie zdążyliśmy za tym wszystkim zatęsknić“.

hehe spoilerów nie będzie

—————————————————————–
Ale nie o tym, chcąc ugryźć w jakiś ciekawy sposób temat rodzicielstwa BMX, sam siebie zaskoczyłem do jakiego przemyślenia doprowadziła mnie cała sytuacja. Zaczęło sie od niewinnego „ciekawe czy (ona) będzie jeździć na bmx“. Przez wesołe „dobrze że zatrzymałem Trinity, będzie rower dla Oli“ i „ale miałem nosa że pomalowałem ją na różowo“. Ale potem przyszło chłodne

„czy ja chce żeby moje dziecko jeździło na BMX?“

 

chyba nie ma lepszego zabezpiecznia antykradzieżowego niz takie malowanie….

Takie troche creepy przemyślenie, gdy wesołe wspomnienia ustępują miejsca myśleniu rodzica. Gdy uświadamiasz sobie, że chyba jednak będziesz sie martwił o swojego dziecia… (aha- pomijam całkowicie watek kontuzji!) Najmłodsze lata spoko, wspólne jazdy razem z ojcem. Ale przyjdzie młodość, zacznie sie „mamo ide z kolegami na rower“ A kim będą Ci koledzy? Co jeżeli to będą tak dysfunkcyjne jednostki, jakie trafiały sie czasem na naszej drodze?  Z własnego doświadczenia wiem ,że nasi rodzice w sumie nie wiedzieli z kim sie trzymamy. Mam wielki podziw dla mojej Mamy, ale też jej nie zawodziłem pod tym względem (byłem raczej kimś w stylu Chrisa Doyle ,choć nie znowu mega sztywniakiem. Określił  bym sie „głos rozsądku“), Od czasu do czasu pokazałem jej filmik, kojarzyła twarze, wystarczało. Nie wiem jak u was.


(tożsamosć znana) p.s: tęsknimy! 🙂

W Kazikowej „Pocztówce z Chorwacji“ jest fajny fragment:
„Są rzeczy, o których ci jeszcze nie mówiłem
W czym udział brałem i co wtedy widziałem
I pewnie nigdy w życiu się tego nie dowiesz
Bo nie wiem, czy stąd wyjdę i o tym ci powiem“

 

(tożsamość znana)

Chyba nie ma miejsca gdzie słaba jednostka szybciej sie skusi na używkę niż skatepark. Że nie wspomnę, że za „naszych czasów“ przynajmniej sie z tym kryli, a teraz poziom bezczelności 12 latków odspawujących sobie cygarety stojąc na rollinie i patrzących w kierunku radiowozu poraził nawet mnie… A nie wiemy co będzie za 10 lat…

…Za te 10 lat, gdy przyjdą do was pewnego dnia i powiedzą „tato kupisz mi bmxa?“ czy mając przed oczami te wybryki dacie swojemu pierworodnemu wejść do świata 20″? czy będziecie jego przewodnikiem? Czy jednak pozwolicie dryfować mu samemu po bezkresach „zajawki“, ze wszystkimi korzyściami i zagrożeniami z tego wynikającymi?
U mnie temat otwarty. Na razie średnio lubi pojazdy kołowe, wózki, rowery. Za to ma faze na wspinanie. Oby nie została Himalaistką… JESZCZE GORZEJ NIŻ BMX! HE 😀

Na foto macie zajwkę tematu który też chciałem poruszyć,ale póki co jest zamrożony, bo nie mam jak go ubrać w całość. DIY jest nierozłącznie związane z bmxem- chyba każdy budował przeszkody do jazdy ze śmieci i palet. Dla kogoś kto lubi DIY rodzicielstwo gwarantuje mase radochy! A to tylko jeden z wytworów którym mój wewnętrzny hipster był sie w stanie podzielić 😉

Wypatrujcie publikacji
Pozdrawiam
i pozdrawiam pozostałych „rodziców BMX”
Matiz

No Replies to "Ile ma mieć dzieci BMX?"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.