Bike check: Piotr Szwedowski

Wieki nic nie pisałem, więc nie będę się specjalnie rozwodził. Nigdy wcześniej nie zamieściliśmy chyba w Bunnyhopie bike checku, ale zawsze byłem zdania, źe BMX wyróżnia się spośród innych sportów subkulturowych swoją materialnością i mechaniką. Jest maszyną prostą na tyle, że już od dzieciaka każdy użytkownik próbuje, a nawet jest zmuszony, sam go naprawiać, ale jednocześnie, na tyle skomplikowaną, że wymusza pewną dozę technicznej myśli i jej rozwoju. Dodatkowo jest w istocie dość trwały, co sprawia, ze korzystać możemy również z bogactwa czasów słusznie minionych. Jeśli powyższy zamysł jest dla kogoś zbyt zawiły, to chciałem po prostu powiedzieć, ze raczej nie widuje się ludzi na deskorolkowych dekach z lat 90-tych, albo kółkach, które przeleżały w skateshopie 20 lat. Mam też wrażenie, że przez cielesną bliskość – słynne pięć punktów podparcia, wytwarza się z tą maszyną szczególny rodzaj więzi. Może dlatego dobór komponentów to tak indywidualna kwestia, a niektóre części to naprawdę wyszukane pozycje. Sam z chęcią opisałbym swoją filozofię doboru, ale na dobry początek dajemy Wam to.

Jeszcze tylko słowo o bohaterze drugiego planu. Ze sporym prawdopodobieństwem duża część czytelników mogła nigdy o Nim nie słyszeć, jeszcze mniejsza jest szansa, że kiedyś spotkaliście go na Monciaku podczas Baltic Games. Można chyba powiedzieć, że wszedł do sceny niejako tylnymi drzwiami. Ma za to taki typy charakteru, którego nie da się zapomnieć oraz podejście do jazdy – czyli czerpanie przyjemności z samego jej faktu – które sprawia, że być może nigdy nie przestanie jeździć. Nie przesadzę też jeśli napiszę, że to najzagorzalszy fan tego magazynu. I, że potrzeba nam więcej takich ludzi. Oto co ma do powiedzenia o swoim BMX:

Bike czeki są strasznie nudne, więc dodałem troszkę osobistych akcentów do tego leciwego, trailsowego dziwadła.

na trailsy

Czemu S&M/Fit?

Wieki temu mieszkałem w Kalifornii i jeżdżąc po trailsach zauważyłem, że większość wymiataczy lata na S&M. Plus był to czas masowej migracji produkcji do Azji, czego firma nie zrobiła i bardzo mi to zaimponowało. Fit jest odpowiedzią na Azję, ale można też zamawiać customowe ramy made in USA co mnie finalnie przekonało.
Fit dla mnie znaczy trailsy, Fit to Brian Foster (mój poprzedni rower to Schwinn Blue Falcon), Fit to najlepszy trailsowy edit ever czyli „Fit France trails trip”. Finalnie, Fit to Chris Harti!

customowa wersja modelu Lurch

Rama ta to customowa wersja modelu Lurch, pro-modelu Briana Fostera i Justina Inmana z 2008 roku. Moja ma nieco bardziej płaski kąt główki, 74, i V-brakea (kiedyś się sporo racingowałem). Zawsze chciałem też mieć szarego BMXa.
Jeździłem sporo na Sheep Hills z Chrisem Moellerem i z nim zgadałem się na ramę custom. Zamówiłem przez tel i wysłał mi do Polski.
Generalnie stalowe racingowe ramy to mój konik: Miałem kiedyś takiego Standarda i Staatsa.
Top tube 21.25″, czainstej 14.25″, to wszystko czyni rower perfekcyjnym do mojego stylu jazdy, czyli szybkiego zapierdalania po trailsach. Uwielbiam racingowo na pełnej prędkości latać rytmy.

Widelec to kultowy Odyssey Pro Race Fork z chyba 2000 roku. Dostałem go od Rafała Polichnowskiego, barwnej postaci BMXowej polonii, gdy zimą 2002 pomieszkiwałem u niego w Chicago i ścigałem się na torach halowych w Indianie.

kultowy Odyssey Pro Race Fork z chyba 2000 roku

Każda część mojego roweru jest dla mnie ważna, dlatego tylko dwie części są marek-bez-marek, typu Stolen (obręcz przód – dzięki Andżej z Allday BMX, że wysłałeś mi obręcz za friko jak nie mialem kiedyś kasy). Druga taka część to mostek top load Salta. Reszta nie jest przypadkowa!

Rower przez wiele lat latał na kołach Sun Rims w chromie, które dostałem od Robbiego Mirandy. Dokładnie na tych kołach wygrał BMX Downhill na X-Games 2003. Koła te były mega skatowane i całkiem mi popękały. Aktualnie mam z tyłu koło z 1998 roku – obręcz Primo Hula Hoop z piastą Kartell (mała trailsowa firma z Augsburga). Kupiłem je w 2002 od Bartka Brydy, White Boy’a, który założył firmę Whitetrash. Pierwotnie były na piastach Redline, ale te przestały się kręcić.
Opona to racingowa Tioga Factory FS 100 2.10 z 2002 roku!

obręcz Primo Hula Hoop z piastą Kartell

Przednie koło to obręcz Stolen, piasta Kartell i opona Fit FAF 2.20. Na trailsach fajnie jest mieć dużo większą oponę na przodzie, np. 2.40, i 2.10 z tyłu, wtedy zyskujemy o jeden stopień bardziej płaski kąt główki, co pomaga na szybkich liniach, ale mój 19-letni wideł nie toleruje opon większych niż 2.20.

Hamulec V-brake Tektro z klatką CNC na bardzo miękkie klocki Zeit-a.

Hamulec V-brake Tektro z klatką CNC na bardzo miękkie klocki Zeit

Zębatka to arcydzieło trailsowej firmy Leaf Cycles, podobnie jak zintegrowane stery.

Leaf Cycles i Kartell to dwie firmy Franka Heinricha  z Augsburga. Zawsze uwielbiałem marki Franka, gdyż produkty te były przeznaczone na trailsy i do trailsów. Czysty, prosty dizajn i zero tak zwanych kolorków. Do tego stopnia lubiłem Leaf Cycles, że przez kilka lat miałem dystrybucję na nasz kraj.

arcydzieło trailsowej firmy Leaf Cycles

Pedały – z tą częścią sporo eksperymentowałem i nie wiem jak można jeździć hopy na plastikach, natomiast konstrukcje metalowe nic nie tłumią przy lądowaniach. Dlatego używam zajebistych hybryd Crank Brothers Eurobike 2012. Plastikowy korpus tłumi drgania, a metalowa część super trzyma się buta.

Siodło United STAY STRONG!
Stay Strong to kolejna historia mojego BMXowego życia. Mieszkając w Kalifornii kilka razy jeździłem ze Stephanem Murrayem po trailsach w Riverside. Później mieliśmy wypadki dokładnie w ten sam dzień 2007 roku. Miałem więcej szczęścia od Stephana i wróciłem na BMXa, ale postanowiłem pomóc jak tylko moglem i wraz z żoną, totalnie non-profit prowadziliśmy Stay Strong w Polsce przez 4 lata. BMXowe Stay Strong mam wydziargane na nadgarstkach i zawsze patrzę na ten napis gdy łapię za kierownicę.

Siodło United STAY STRONG!

Najbardziej rozległy temat tyczy się kierownicy. Testowałem wszystkie wielkości i zostało Cult Crew 9,65″ na mostku top load i dużo podkładek. Słabo to wygląda i na tych wielkich kierownicach się strasznie chujowo jeździ – czujesz się jakbyś pchał wózek. Wielka kierownica pomogła mi wrócić do BMXa, bo na mniejszej zaraz bolą mnie plecy.

Gripy muszą być grube (tłumienie drgań na trailsach) – WTP Rhombus.

To chyba wszystko…

Na zakończenie coś co brzmi trywialnie, ale dla mnie znaczy naprawdę dużo: BMX KURWA!


Jeśli i Ty sądzisz, ze twój rower wart jest więcej uwagi, napisz do nas na chujejebane@bunnyhop.pl a może stworzymy z tego jakąś ciekawą serię.

No Replies to "Bike check: Piotr Szwedowski"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.