1.04.2017 – Flat is Back Jam – fotorelacja

W zeszłą sobotę gościliśmy w Łodzi na pierwszych tym roku zwodach Flat is Back. Zgodnie z zapowiedziami,  zamiast kryć się po kątach chłopaki (z Julkiem, jako głównym organizatorem całego zamieszania na czele) postanowili tym razem wyjść do ludzi. Stąd też umiejscowienie imprezy w centrum handlowym cheapestwindowskey.com Sukcesja. Mieliśmy więc całkiem pokaźną miejscówkę z płyt OSB, dj’a, jakieś atrakcje dla gapiów i co interesuje nas najbardziej, kilkunastu uczestników startujących w zawodach.

foto: Kuba Banak

Tak, te kilkanaście osób to wciąż niezły wynik jak na imprezę flatową w Polsce, ale dobre i to. Frekwencję podbili nieco goście zza południowej granicy, a wśród nich aktualny były Mistrz Polski Martin Drazil. Nie będzie chyba wielkim spoilerem jeżeli już teraz napiszę, że gość przyjechał jak po swoje… i swoje zgarnął. Martin po prostu bawił się jazdą i bez większej spiny wykręcał kolejne komba na przednim kole, imponując nie tylko poziomem jazdy (te przejścia!), ale i skutecznością. Można oczywiście biadolić, że jest to poziom (póki co) dla nas nieosiągalny, ale kto wie? Może któreś z dzieciaków uczestniczących w „szkółce flatlandu” (to właśnie jedna z tych dodatkowych atrakcji jamu) wkręci się dzięki temu na tyle, że kiedyś kupi rower i zacznie jeździć. Udział zagranicznych prosów w tego typu imprezach jest też całkiem spoko wizytówką naszej wspólnej zajawki dla takiego postronnego gapia, który może być przecież rodzicem tych dzieci. Martin niejako przeciera szlaki, ale liczę, że takich riderów w przyszłości będziemy gościć więcej.

O ile jednak kwestia pierwszego miejsca została wyjaśniona mniej więcej w momencie kiedy Czech zdecydował się wpaść na zawody i je sobie wygrać, o tyle rywalizacja o pozostałe stopnie podium była o wiele bardziej zacięta. Contest został rozegrany na zasadzie bezpośrednich pojedynków gdzie wygrany przechodzi dalej, a przegrany odpada. Po dwóch rundach pozostali w boju wystartowali w finale, gdzie każdy miał już swój osobny przejazd. System ten ma oczywiście pewne wady, które wyszły już w pierwszej serii podczas pojedynku Adam Pekar vs. Mateusz Arendt, gdzie po prostu obaj pojechali na tyle fajnie, że żal było któregoś odrzucać. Na szczęście luźny charakter zawodów pozwolił na pewnie modyfikacje keystaging.ca formuły i obyło się bez strat w ludziach – obaj przeszli dalej. I dobrze.

Ostatecznie w finale poza Drazilem pojawili się Krasztest, Sęp, Angus, Daniel Opioła i wspomniany Mateusz. Krasz jak zwykle pokazał nam swoje oldschoolowe flow (co ciekawe nie podłączył się tym razem ze swoim sound systemem, zdając na łaskę dj’a), ale trochę zabrakło mu skuteczności. Dlatego drugie miejsce zajął Angus, o włos wyprzedzając Sępa (krążą plotki, że w uśrednionych notach sędziowskich dzieliło ich ćwierć punktu). To wszystko oczywiście nic nie warte szczegóły, bo zwycięzcą był każdy kto wpadł pojeździć i kolejny raz pokazać, że flatland w Polsce żyje. I o ile zazwyczaj jestem sceptyczny z tym całym „wychodzeniem do ludzi” o którym wspomniałem na wstępie, tak ciężko się tu o coś przyczepić (a lubię się czepiać i zrzędzić). Atmosfera była luźna, nikt niczego nie wymuszał, nie poganiał. Miejscówka była taka aby dało się rozsądnie pojeździć, a nie być tylko małpką oglądaną przez Januszy podczas sobotnich zakupów. Sezon w wykonaniu Flat is back można więc uznać za rozpoczęty. Było spoko, czekamy na więcej. Poniżej jeszcze kilka fot od Kuby.

Kocz

 

Review

  • My First Parameter 5.0

User Rating

0 (0 Votes)

Summary

Score

author-avatar

This author has not supplied a bio yet.

No Replies to "1.04.2017 - Flat is Back Jam - fotorelacja"

    Leave a reply

    Your email address will not be published.